Rozpoczęła się bezwzględna walka o władzę, pełna intryg, zdradzieckich sojuszy, walk politycznych, erotyki. Jednym słowem przemoc, krew i śmierć czyli chleb powszedni drugiego sezonu powieści G.R.R. Martina pt: „Starcie królów”.

Pierwszy odcinek drugiego sezonu nosi nazwę „Północ pamięta” opowiada, a w zasadzie poniekąd stara się przypomnieć widzowi co miało miejsce pod koniec pierwszej serii. Film od samego początku trzyma w napięciu, ukazuje burzliwą wojnę na ziemiach Westeros z kilku perspektyw.

Odwiedzamy majestatyczną Królewską Przystań, gdzie król Joffrey Baratheon stara się niepodzielnie sprawować władze, co tylko jest obłudnym wrażeniem bowiem w rzeczywistości prawdziwą władzę ma jego matka królowa Cersei Lannister. Do stolicy Siedmiu Królestw niespodziewanie przybywa krasnal, który na mocy dekretu wydanego przez królewskiego namiestnika lorda Tywina przejmuje jego obowiązki w Królewskiej Przystani. Niezależność Tyriona sprawia, że będziemy mieli do czynienia z brudną, intrygującą grą pomiędzy otoczeniem króla, a jego wujem.

Śledzimy również poczynania młodego Króla Północy w jego obozie. Król Robb Stark chce wykorzystać swoje zwycięstwa nad Lannisterami i próbuje zawrzeć pokój z Południem na mocy, którego Północ ze stolicą Winterfell stało by się niezależnym państwem! Jego spryt, wiedza i umiejętność polityki nakazują mu jednocześnie spróbować zjednoczyć siły z Królem Renlym Baratheonem oraz z Balonem Greyjoyem.  Jeśli jego plan się powiedzie będzie dysponował kilkakrotnie większymi siłami niż Joff, a wtedy droga do Królewskiej Przystanie będzie stała otworem.

Udajemy się także w wyprawę za mur wraz z Jonem Snow, który wyruszył z braćmi z Nocnej Straży do domu Castera. Dowódca Lord Mormont próbuje zasięgnąć języka u dzikich, aby móc oprzeć się nadchodzącej, mroźnej zimie jakiej Siedem Królestw nie pamiętało.

Serialowa kamera zawędrowała również na wschód, gdzie ostatnia z rodu Targaryienów próbuje ze swoim khalaserem przedrzeć się przez bezkresne Morze Dotharków. Daenerys walczy nie tylko o przetrwanie swoich ludzi, ale także jedynych smoków jakie pozostały w krainach po nieoczekiwanym odrodzeniu się prawowitej dziedziczki Westeros w ogniu.

Nie możemy zapomnieć także o Królu Stanisie Baratheonie, który zbiera swoich ludzi jak kiedyś sam Aegon Zdobywca na Smoczej Skale przy pomocy nowej nieokiełznanej siły R’hollora, któremu przewodzi czerwona kapłanka. Czy inwazja króla z płonącym sercem dojdzie do skutku, czy będzie równie skuteczna jak podbój Aegona?

Z wielkim utęsknieniem czekam na kolejny emocjonujący odcinek sagi, który zapewne zamiast odpowiedzi na wszystkie nurtujące widza pytania przyniesie tylko większe zagadki, tajemnice, sekrety sprawiając iż fabuła stanie się jeszcze bardziej ciekawa i nieprzewidywalna!

 

Autor: Łukasz Klima

Leave a Reply

Your email address will not be published.